Czy żyjemy jeszcze na planecie dzikich zwierząt?

Świat nie wygląda tak, jak kreują go dla nas telewizja czy media społecznościowe. Gatunek może nadal istnieć, ale jego populacja może być zbyt mała, aby przetrwać czy regulować liczebność innych organizmów, utrzymując stabilność lokalnych ekosystemów.
Jak pokazują dane, znacząca większość, bo aż 95% biomasy ssaków jest związana z jednym gatunkiem [oraz zwierzętami przezeń hodowanymi]. Według globalnego oszacowania opublikowanego przez Greenspoona i współautorów biomasa:
- ludzi wynosi około 390 mln ton,
- zwierząt gospodarskich około 630 mln ton,
- dzikich ssaków lądowych około 20 mln ton,
- dzikich ssaków morskich około 40 mln ton.
Oznacza to, że ludzie i zwierzęta hodowlane oraz udomowione odpowiadają łącznie za około 95% biomasy wszystkich ssaków, a dzikie ssaki za około 5%.

Źródło: https://ourworldindata.org/wild-mammals-birds-biomass
„The total mammal biomass is overwhelmingly dominated by livestock (…) and humans.” – tak autorzy badania podsumowują obecny skład królestwa ssaków.
Przykładowo samo bydło odpowiada za około 420 mln ton biomasy – ponad dziesięciokrotnie więcej niż wszystkie dzikie ssaki morskie i ponad dwudziestokrotnie więcej niż wszystkie dzikie ssaki lądowe.

Źródło: https://ourworldindata.org/wild-mammals-birds-biomass
Podobną strukturę widać wśród ptaków. Szacunki przytaczane przez Our World in Data wskazują, że drób stanowi około 71% biomasy ptaków, a dzikie ptaki około 29%. Wynik ten jest jednak obarczony niepewnością – zależnie od przyjętej metody, udział dzikich ptaków może wynosić od około 14% do 44%.
Zmienia się skład świata dzikich ssaków
Na świecie występuje około 6500 gatunków dzikich ssaków lądowych, ale tylko dziesięć z nich – około 0,15% gatunków – odpowiada za mniej więcej 40% ich całkowitej biomasy.
Największy udział mają m.in.:
- jeleń wirginijski – około 12,3%,
- dzik – około 7,7–8%,
- słoń afrykański sawannowy – około 6%,
- kangur wschodni, mulak, łoś i jeleń szlachetny – po około 2–3%.
Dane wskazują na silną koncentrację pozostałej biomasy w niewielkiej liczbie gatunków.
Autorzy podkreślają niepewność tych szacunków. Bezpośrednie dane o liczebności były dostępne dla 392 gatunków, czyli około 6% analizowanych ssaków. Gatunki te odpowiadały jednak za około 55% oszacowanej biomasy. Dla pozostałych gatunków zastosowano model wykorzystujący m.in. masę ciała, wielkość zasięgu, poziom troficzny i kategorię zagrożenia IUCN.
Nieodwracalna utrata liczebności następuje wcześniej niż wymieranie
IPBES (Międzyrządowa Platforma Naukowo-Polityczna ds. Różnorodności Biologicznej i Usług Ekosystemowych) szacuje, że średnia liczebność rodzimych gatunków w większości głównych ekosystemów lądowych zmniejszyła się od 1900 roku o co najmniej 20%. Około 1 mln gatunków roślin i zwierząt może być zagrożonych wyginięciem. Wśród grup ocenionych przez IPBES zagrożonych jest:
- ponad 40% gatunków płazów,
- prawie 33% koralowców budujących rafy,
- ponad jedna trzecia ssaków morskich.
Od XVI wieku udokumentowano również wyginięcie co najmniej 680 gatunków kręgowców.
„The essential, interconnected web of life on Earth is getting smaller and increasingly frayed.” – tak Josef Settele, współprzewodniczący Globalnej Oceny IPBES, opisał jednoczesną utratę gatunków, populacji i zależności ekologicznych.
Obraz medialny nie jest obrazem reprezentatywnym
Programy przyrodnicze nie pokazują przypadkowej próby życia na Ziemi – przedstawiają zróżnicowany, ale zniekształcony obraz natury. Kamera może przez wiele tygodni śledzić pojedyncze stado lub kilka osobników żyjących w jednym z ostatnich zachowanych refugiów. Widz otrzymuje kilkadziesiąt minut intensywnego obrazu dzikiej przyrody, ale nie otrzymuje informacji o:
- wielkości całej populacji,
- stopniu fragmentacji jej zasięgu,
- liczbie utraconych populacji lokalnych,
- nakładzie pracy potrzebnym do znalezienia filmowanych osobników,
- powierzchni siedlisk, na których gatunek już nie występuje.
Jednocześnie dominująca część biomasy zwierzęcej pozostaje poza codziennym polem widzenia – w oborach, chlewniach, fermach drobiu, hodowlach przemysłowych i futrzarskich.
Na podstawie danych IMDb na 33 programy o dzikiej przyrodzie przypada jeden program o zwierzątach hodowlanych. (źródło)
Powstaje w ten sposób asymetria widzialności: dzikie zwierzęta są rzadkie w danych, ale częste w kulturze wizualnej, a zwierzęta hodowlane są dominujące ilościowo, ale zazwyczaj niewidoczne.
Czy utrata jednego drapieżnika może zmienić cały ekosystem?
Uwzględniając zmniejszającą się populację dzikich zwierząt, można zastanawiać się, w jakim stopniu zniknięcie jednego gatunku może wpłynąć na inne gatunki czy lokalny ekosystem. Takim przykładem jest kaskada troficzna między jeżowcami a kelpem na zooplankton i wieloryby, które zostały opisane przez Lisę Hildebrand, Solène Derville, Ines Hildebrand i Leigh G. Torres w 2025 roku w Nature.
Punktem wyjścia była choroba wyniszczająca rozgwiazdy, która od 2013 roku objęła ponad 20 gatunków wzdłuż zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej. Populacja rozgwiazdy słonecznikowej – jednego z najważniejszych drapieżników jeżowców – zmniejszyła się o 80–100% na odcinku około 3000 km, od Meksyku po Alaskę. W badanym rejonie Oregonu odnotowano jej całkowity zanik.
Jednocześnie w latach 2014–2016 wystąpiła morska fala upałów. Ciepła, uboga w składniki odżywcze woda ograniczyła wzrost i regenerację kelpu. W rezultacie uruchomiony został następujący łańcuch zależności:
Zanik rozgwiazd słonecznikowych → Zmniejszenie presji drapieżniczej na jeżowce → Wzrost liczebności jeżowców purpurowych → Intensywniejsze zgryzanie kelpu → Degradacja lasów kelpowych → Utrata siedliska i pożywienia dla zooplanktonu → Zmniejszenie bazy pokarmowej wielorybów szarych → Skrócenie czasu ich żerowania
Naukowcy analizowali ten proces w latach 2016–2023 na obszarze około 12 km2 w Port Orford. W badaniu wykorzystano 741 nagrań podwodnych oraz około 890 godzin obserwacji wielorybów.

Trendy czasowe zasięgu jeżowca purpurowego, kondycji wodorostów byczych, względnej liczebności zooplanktonu i czasu żerowania wielorybów szarych w poszczególnych latach w ośmioletnim okresie badań (2016–2023). Źródło: https://www.nature.com/articles/s41598-024-59964-x
W ciągu ośmiu lat jeżowce, które początkowo występowały tylko na dwóch stanowiskach, pojawiły się na wszystkich badanych stacjach. Jednocześnie pogarszała się kondycja kelpu, spadała liczebność zooplanktonu i skracał się czas żerowania wielorybów szarych.
Ekosystem może zachować listę gatunków, a jednocześnie stracić kluczowe interakcje
Z punktu widzenia funkcjonowania przyrody różnica między gatunkiem obecnym a gatunkiem wystarczająco licznym może być fundamentalna.
Dane o biomasie pokazują skalę zmiany systemowej: ludzie przebudowali strukturę życia na Ziemi, zastępując dużą część dzikiej biomasy biomasą własną oraz biomasą kilku wybranych gatunków hodowlanych.

Źródło: https://explorersweb.com/first-mass-extinction/
Należy pamiętać, że to naturalne, że pewne gatunki pojawiały się i znikały z powierzchni Ziemi. Dawne wielkie wymierania rzadko były prostymi zdarzeniami, a raczej kaskadami zależności, które obserwujemy również dzisiaj – choć w dużo krótszym czasie. Zaburzenia klimatu czy chemii oceanów powodowały spadek liczebności organizmów podstawowych w łańcuchu pokarmowym. Powstała utrata siedlisk i pożywienia wpływała na rozpad zależności ekologicznych i w konsekwencji wymieranie kolejnych poziomów sieci troficznej.
Dzisiejszy bodziec jest inny – działalność człowieka – ale uruchamiane procesy częściowo przypominają mechanizmy znane z historii geologicznej Ziemi: szybkie ocieplenie, zakwaszenie i odtlenianie oceanów, zmiany obiegu składników odżywczych oraz fragmentację ekosystemów.
Monika Michalska
Climate Risk & Sustainability Manager